Perełki Lombardii – Bormio, Santa Caterina, Bergamo

Planując podróż, wybieracie nowe kierunki czy wolicie wracać w ulubione i sprawdzone miejsca? Zobaczcie czym urzekła mnie Lombardia i przeczytajcie dlaczego lubię tam wracać.

Ja z reguły wolę wyruszać w nieznane. Moja ciekawość świata pcha mnie w nieodkryte jeszcze przeze mnie rejony. Tyle jest przecież pięknych, ciekawych miejsc do zobaczenia. Jednak, jak każda reguła, także ta, posiada wyjątki. Zakopane, Trójmiasto, Turcja Egejska to miejsca odwiedzane przeze mnie przynajmniej kilkukrotnie. Gdy gdzieś mi się wyjątkowo spodoba lubię tam wracać. Podobnie było w przypadku Bormio. Przyznaję, że miałam obawy o to, czy będzie równie wspaniale jak rok wcześniej, czy dopisze pogoda, czy miejsce to ( przez rok już trochę wyidealizowane) nie utraci nic ze swej magii? Okazało się, że nie. Było równie urzekające jak poprzednim razem, pogoda była jeszcze lepsza, a do tego odkrywaliśmy nowe zakątki miasteczka i okolic. Mieliśmy wyjątkowe szczęście, bo pogoda pogorszyła się w dniu naszego wyjazdu. Przysporzyła ona później turystom w Alpach niemiłych niespodzianek jak zasypane tunele i drogi dojazdowe, lawiny..

Hotel Meuble Cima Bianka

W tym roku zatrzymaliśmy się w kameralnym hotelu Meuble Cima Bianka, w którym panowała rodzinna atmosfera. Sympatyczna i pomocna właścicielka codziennie piekła domowe ciasta, którymi wieczorami pachniał cały hotel. Na śniadania był dość niewielki wybór, ale zawsze mogliśmy liczyć na jajecznicę, pancakes, pyszną kawę i oczywiście domowe wypieki jak te ze zdjęcia poniżej.

Manzole, odpowiednik naszych faworków, wypiekane w karnawale.

W części jadalnianej znajdował się także kominek, przy którym można było się ogrzać i poczytać książkę w wygodnym fotelu.

Jedynym minusem był brak ogrzewania podłogowego co było dokuczliwe zwłaszcza w łazience gdzie podłoga była naprawdę bardzo zimna.

Bormio

To tysiącletnie miasteczko zimą przyciąga fanów narciarstwa, a latem kolarstwa. Tutaj odbywają się zawody Pucharu Świata w Narciarstwie Alpejskim, a także przebiega tędy trasa Giro d’Italia. Niewątpliwą atrakcją w Bormio są źródła termalne znane już od czasów Imperium Rzymskiego. Wody geotermalne wykorzystywane są obecnie w Ośrodku Terme di Bormio.

Idąc z hotelu na wyciągi narciarskie trzeba przejść przez mostek nad rzeką Adda.

Po drodze mija się też rondo z rowerem, który powstał w 2017 r. z okazji Giro d’Italia.

Stoki narciarskie

Ośrodek narciarski w Bormio liczy 16 wyciągów i łącznie 50 km tras o różnym stopniu trudności. Trasę Stelvio uważa się za jedną z najtrudniejszych tras do narciarstwa alpejskiego. Tym bardziej niewiarygodnego wyczynu dokonał w 2017 r. Polak Paweł Babicki, któremu podczas udziału w alpejskim Pucharze Świata odpięła się narta. Prawie całą trasę Polak pokonał jadąc na jednej narcie. Wyczynem jest pokonać tę trasę na obu nartach, ale na jednej to jest mistrzostwo!

Jedna z moich ulubionych – trasa Ermellino ( tłum. gronostaj)

Z moimi motywatorami 🙂

Bormio 3000

Na szczyt góry, z której zjeżdżaliśmy (Cima Bianca, 3012 m n.p.m) można było dostać się kolejką lub wyciągiem w punktu 2600 m.

Widoki są niesamowite, one nigdy się nie znudzą.

Na szczycie znajduje się także karczma i taras widokowy.

Restauracje

Naszą ulubioną restauracją w Bormio jest Sunrise La Caneva. Jedzenie jest tam bardzo smaczne, a i odległość od hotelu bardzo niewielka :). Duży wybór dań stwarza możliwość skosztowania za każdym razem czegoś innego. My na ogół jemy tam pizzę i makarony, a czasem skusimy się na zupę. Panna cotta jest tam pyszna.

Obsługa w restauracji jest bardzo miła, a sam szef kuchni wychodzi często by zamienić z gośćmi kilka słów, a nawet poczęstować limoncello. Byliśmy mile zaskoczeni gdy stwierdził, że nas pamięta, bo zapamiętał głównie naszych chłopców. Nasze dzieci to nasz znak rozpoznawczy jak się okazało, bo właścicielka (jak sądzę) wypożyczalni nart także nas pamiętała. 🙂

Pizza4U oferuje najlepszą, naszym zdaniem, pizzę w Bormio. Karta menu to tylko dwie strony. Nie znajdziemy tu nic innego oprócz pizzy, napojów i wina, które pomoże nam wybrać somelier.

La Rasiga 

Świetna, klimatyczna restauracja głównie z lokalnymi potrawami. Smaczne jedzenie, ciekawe wnętrze, miła obsługa, ogromny wybór win. Na zewnątrz można podziwiać koło młyńskie, które zimą wyglądało jak fantazyjna rzeźba lodowa.

Potrawa widoczna na dole zdjęcia to pizzoccheri – tradycyjny, lokalny przysmak. Makaron składa się głównie z mąki gryczanej z domieszką mąki pszennej, a podawany jest z ziemniakami (!), serem, kapustą i masłem. Przyznam, że smaczne choć ciężkie i tłuste danie.

Jedzenie i wino obok krajobrazów i pogody to kolejny powód dla którego lubię tutaj wracać.

Santa Caterina

Santa Caterina to niewielka miejscowość oddalona od Bormio ok. 12 km. Podobnie jak ośrodek narciarski w Bormio także ten – Santa Caterina Valfurva – położony jest w Parku Narodowym Stelvio. Oprócz tras zjazdowych znajdują się tutaj trasy biegowe usytuowane w malowniczym lesie.

Warto wspomnieć, że urodził się tutaj Achille Compagnoni – pierwszy zdobywca K2 (31 lipca 1954 r.).

Bergamo

W drodze powrotnej z Bormio zajechaliśmy do Bergamo. Lot był w godzinach wieczornych, więc popołudnie przeznaczyliśmy na zwiedzanie tego pięknego miasta. Odwiedziliśmy  jego historyczną część (Citta Alta) usytuowaną na wzgórzu, z której rozpościera się wspaniały widok na miasto. Niestety nie dopisała tylko pogoda. Temperatura wynosiła blisko zero stopni, siąpił deszcz, a mgła ograniczała podziwianie krajobrazu.

Brukowanymi uliczkami przeszliśmy na Piazza del Duomo.

Wieża miejska

Bazylika Santa Maria Maggiore

Barokowe wnętrze bazyliki

Katedra Św. Aleksandra

Pogoda była naprawdę niesprzyjająca, więc aby się rozgrzać zaszliśmy na gorącą herbatę i ciasto do kawiarni Caffe del Tasso istniejącej od 1476r.

Czuję jednak pewien niedosyt podróżniczy jeśli chodzi o Bergamo, więc mam nadzieję wrócić tam przy lepszej pogodzie.

P. S Nie udało mi się także zrobić zdjęć nad jeziorem Como, więc powodów do powrotu jest więcej. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *