Być kobietą

Zbliżający się Dzień Kobiet skłonił mnie do refleksji na temat bycia kobietą, kobiecości. Co to dla mnie oznacza?

To, co przyszło mi do głowy, być może, nie jest wielce odkrywcze, górnolotne, ani pewnie zbyt feministyczne.

Otóż zwyczajnie cieszę się, że jestem kobietą. Tym bardziej teraz, będąc po 30-tce, rozumiejąc, znając i akceptując siebie lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. 

Doceniam wolność wyborów i możliwość samorealizacji. To, że sama decyduję o kierunku studiów, zawodzie, posiadaniu rodziny. Chociaż jest jeszcze  sporo do zrobienia w polskim prawie i mentalności w kwestii kobiet, to nie narzekam. Mogłam trafić gorzej z miejscem urodzenia.

Tym, co chcę przekazać w tym tekście, jest radość z bycia kobietą. 

Jestem troskliwa, czuła, odważna, umiem tyle rzeczy! (..) u nas nieprzyjęte dobrze o sobie mówić. Wypada krygować się, zaprzeczać, ale walnąć tak zwyczajnie: Fajna jestem! Miła i dobra! Zdolna! (..) Wciąż pokutuje w moim pokoleniu stara, seksistowska zasada: Stój w kącie, znajdą Cię! Albo: Nie wychodź przed szereg! Jesteś kobietą, to nie wypada!

Małgorzata Kalicińska

A ja Wam mówię: wychodźcie przed szereg, nie stójcie w kącie! Doceniajcie siebie i nie bójcie się marzyć!

My, kobiety, tak często nie doceniamy siebie, umniejszamy swoją rolę w społeczeństwie, w rodzinach. Zupełnie niepotrzebnie.

Wciąż zbyt wiele kobiet jest dla siebie bardzo krytyczna, surowa. A kluczem do szczęścia jest zrozumienie siebie i akceptacja połączona z miłością do siebie.

Co miesiąc wiele kobiet przeżywa drastyczne wahania nastrojów i elementarnych procesów fizjologicznych. Mimo to nadal wiedzą kim są. Po prostu dostrzegają to, że są skomplikowane. Być może rozumieją, że składa się na nie kilka częściowo nakładających się na siebie „ja”, różnych w poszczególnych okresach.

Elaine N. Aron

Dlatego nie wstydźmy się naszej złożoności. Nie przepraszajmy za nią. Korzystajmy z niej na różnych płaszczyznach, w różnych sytuacjach.

Cieszmy się swą kobiecością. Bądźmy z niej dumne w każdym jej wymiarze: intelektualnym, duchowym, fizycznym i emocjonalnym.

Poniżej polecam Wam kilka, kobiecych książek, które mogą zainspirować, pomóc.

1. „Jedz, módl się, kochaj”, Elizabeth Gilbert

Książka o tym, by słuchać wewnętrznego głosu i podążać za nim, nie bać się spełniać marzenia, pójść czasem pod prąd, zaskoczyć podjęciem „szalonej” decyzji.

2. „Szczęście na dzień dobry”, Jamie Cat Callan

Cudowna, pozytywna, pełna dobrych rad książka o tym jak akceptować i cieszyć się kobiecością niezależnie od wieku i jak odnaleźć własne joie de vivre.

3. „Szkoła wdzięku Madame Chic”, „W domu Madame Chic”, Jennifer L. Scott

Relacje Amerykanki mieszkającej przez pewien czas u paryskiej rodziny. Wnioski z obserwacji jak dbają o dom i swój wygląd Francuzki. Mnóstwo inspiracji i przydatnych porad.

4. „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus”, John Gray

Klasyka, którą warto przeczytać, by lepiej zrozumieć różnice płci i potrzeby każdej z nich. Wartościowe z punktu widzenia związków. Każda kobieta znajdzie tam cząstkę siebie i rozpozna choć kilka swoich zachowań.

5. „Japonki nie tyją i się nie starzeją”, Naomi Moriyama

Napisana przez zamerykanizowaną Japonkę, która porównuje styl życia Amerykanów i Japończyków. Znajdziemy tu porady zdrowotne i sporo przepisów na zdrowe, japońskie dania. Dowiemy się dlaczego Japończycy są jednym z najzdrowszych narodów cieszących się długowiecznością.

Na zakończenie,

życzę Wam, Kochane

radości, uśmiechu, samoakceptacji, a przede wszystkim odwagi i wiary w siebie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *