Odpuszczenie gniewu, który czujemy do innych

Każdemu znane jest uczucie złości, gniewu, żalu, poczucia krzywdy, niesprawiedliwości. Nieraz czuliśmy się tak, przez kogoś. Jak poradzić sobie z tymi uczuciami? Jak pozbyć się dawnych urazów z przeszłości? Jak sobie pomóc?

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że potworne, życiowe traumy są trudnym tematem i są najtrudniejsze do wybaczenia i odpuszczenia. Nie czuję się upoważniona do poruszania problemów, doświadczeń nazwijmy to najcięższej wagi. Najlepiej i najbezpieczniej przerobić to z dobrym specjalistą. Samemu możemy sobie z tym nie poradzić.

Mogę i pragnę jedynie podzielić się swoimi przemyśleniami, wiedzą wyniesioną z własnych doświadczeń oraz książek i innych źródeł.  Być może okaże się to dla kogoś pomocne bądź zainspiruje do dalszych poszukiwań i zgłębiania tematu.

Pewien mędrzec pokusił się o stwierdzenie, że powinniśmy płacić naszym wrogom za każdym razem gdy nas skrzywdzą. Dlaczego? Według niego, to oni robią nam największą przysługę na ścieżce rozwoju osobistego, duchowego. Jednak pojęcie „krzywdy” jest bardzo szerokie i może przybierać różne postaci. Mam wątpliwości czy wszystkie krzywdy da się wybaczyć i czy przynoszą one ostatecznie coś dobrego.. Jednak każdy doświadczył w swoim życiu mniejszych lub większych przykrości, złośliwości ze strony innych ludzi.  Te sytuacje daja nam pracę do wykonania. Zmuszają do przemyśleń, do weryfikacji poglądów. Złośliwa koleżanka w pracy, wymagający rodzic, krytykujący szef itd., itd.

 Wszyscy wiemy jak zwykłe słowa potrafią ranić. Znamy powiedzenie „co mnie nie zabije, to mnie wzmocni” oraz „porażki uczą najwięcej”.

To ten ból po wbiciu przysłowiowej „szpili”, czy „włożeniu palca między żebra” może przynieść nam dużo korzyści i nowej wiedzy, doprowadzić nas do wyższej samoświadomości.

Krytyka (pisałam o niej też tutaj) wobec nas może spowodować, że zaczniemy bliżej się sobie przyglądać, weryfikować „prawdy” i możemy dojść do ciekawych wniosków. Może to być początkiem pracy nad pozbywaniem się błędnych przekonań o sobie i świecie, a także pozbywaniu się niepotrzebnego bagażu doświadczeń i przekonań.

Często krytyka, złośliwy komentarz czy wyrażenie zwątpienia w nas zmotywuje do działania i włożenia większych wysiłków w to, w co się aktualnie angażujemy. Wszelkie kłótnie, niewygodne dyskusje, niekomfortowe sytuacje „dają nam robotę”.

Przykre doświadczenia dostarczają nam mnóstwo wiedzy. Ludzie i sytuacje są tylko zapalnikami. Wywołują w nas daną reakcję, a naszym zadaniem jest zastanowić się co to dla mnie oznacza, dlaczego mnie porusza, jakie wywołuje uczucia i jakie jest ich źródło, jaki brak w związku z tym odczuwam, czego potrzebuję.

Wszyscy jesteśmy dla siebie tylko lustrami. Te wszystkie cechy u innych, na które szczególnie reagujemy (pozytywnie lub negatywnie) mówią nam dużo o nas samych. Są odzwierciedleniem tego, co chcielibyśmy robić, jacy chcielibyśmy być, ale nie mamy na to odwagi lub przeciwnie – to, co nas w kimś drażni może być naszą ciemną stroną, do której nie chcemy się przyznać. W innych widzimy to, o czym marzymy, czego pragniemy, ale boimy się po to sięgnąć albo to, co nas irytuje, jest tym, czego w sobie nie lubimy, co chcielibyśmy w sobie zmienić. Często mówiąc o innych mówimy tak naprawdę o sobie.

Widzisz – powiedział mistrz do ucznia – świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań.  Świat to jedno wielkie lustro.

Warto sobie uświadomić, że złość, gniew, noszenie urazy największą krzywdę robią właśnie nam.

Gdy chowamy urazę to, „za każdym razem gdy o tym pomyślimy (wyrządzonej krzywdzie) ta osoba rani nas jeszcze raz i znowu i znowu.” Ajahn Brahm

Dlatego warto wybaczyć i odpuścić dla własnego dobra. Wybaczyć innym, ale także sobie.

Pomocne jest uświadomienie sobie, że często żal, gniew i złość są tak naprawdę skierowane nie na innych tylko na nas samych. Obwiniamy innych, że „to oni nam to zrobili”. Jednak, gdy przeanalizujemy sytuację okazuje się, że mamy pretensje do siebie, za swoją taką, czy inną decyzję. Zrobiliśmy coś lub nie, a teraz żałujemy. Winimy innych, że mniej lub bardziej naciskali na nas, a my wskutek tego podjęliśmy decyzję, której teraz żałujemy. Zrozumienie, że zdradzaliśmy siebie jest kluczowe. Całą tę złość czujemy do siebie. Nie mieliśmy dawniej siły, chęci, by zdecydować inaczej, by obronić siebie, własne zdanie i to powoduje teraz frustrację. Dlatego tak ważne jest życie w zgodzie z samym sobą, słuchanie wewnętrznych podszeptów serca, intuicji. Ważne jest, by do niczego się nie zmuszać. Dbać o siebie, kochać siebie i akceptować. Wybaczać sobie błędy, pomyłki, słabości, one także wiele nas uczą.

„Noszone w sobie urazy, samokrytycyzm, poczucie winy i lęk powodują o wiele więcej problemów niż cokolwiek innego. Są przyczyną najpoważniejszych kłopotów w naszych ciałach i w naszym życiu.” Louise Hay

Warto odpuścić przeszłość, pozwolić jej odejść, by już na nas nie wpływała. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. Istnieje wiele form pomocy, by się z tym uporać. Różnego rodzaju terapie, medytacje, warsztaty. Trzeba tylko znaleźć odpowiednią dla siebie metodę.

Nagrodą będzie spokojny umysł, a w związku z tym i otwarcie się na szczęście, na wszystko dobre co może nas spotkać.

 

2 thoughts on “Odpuszczenie gniewu, który czujemy do innych

  • Reply WHITE HAIR Kwiecień 5, 2019 at 11:02 am

    Bardzo ciekawy wątek poruszyłaś. To trudny proces, ale masz racje ze niezbędny, żeby być szczęśliwym.

  • Reply Asia by Matejko Kwiecień 5, 2019 at 11:58 am

    Przeczytałam ten tekst i uświadomiłaś mi, ze chyba mam szczescie w zyciu, bo nie zaznałam jakiś głębokich krzywd od innych. Mam nadzieje, ze posiadanie bloga nie doprowadzi mnie w koncu do tak słynnej w dzisiejszych czasach fali hejtu i nie bede musiała szukac sposobow na radzenie sobie z gniewem otoczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *