Poszukiwanie samej siebie

Przez ostatnie 12 miesięcy wiele wydarzyło się w moim życiu. Dokładnie rok temu, we wrześniu zaczęłam pracę nad blogiem, zwolniłam tempo życia, zmieniłam ścieżkę zawodową, przeszłam psychoterapię, wyruszyłam w podróż w głąb siebie. Jakie były tego rezultaty?

Przede wszystkim zwiększyła się moja świadomość, rozumiana bardzo szeroko jako świadomość siebie (własnych myśli, emocji, odczuć w ciele), rozumienie relacji z samą sobą, z innymi ludźmi i ze światem. Widzę więcej i w szerszej perspektywie. Lepiej rozumiem swoją przeszłość, a z związku z tym jestem w stanie wiele wybaczyć sobie i innym, pewne sprawy odpuścić, pewne ułożyć na nowo. Bardzo zmieniły się moje relacje z samą sobą, a w związku z tym i z innymi. Mając akceptację dla siebie, mam ją dla innych, wybaczając sobie łatwiej wybaczam innym, rozumiejąc swoje zachowania łatwiej mogę zrozumieć postępowanie innych, potrafiąc wybaczyć sobie umiem też wybaczyć innym.

Ponieważ często tego doświadczam głęboko wierzę w stwierdzenie:

„Gdy uczeń jest gotowy pojawia się nauczyciel.”

Prawdziwie poszukując, szczerze pragnąc zmiany, pozostając otwartym, w pewnym momencie, w naszym życiu pojawią się osoby, sytuacje, które będą nam to umożliwiały, będą sprzyjały naszemu rozwojowi.

Wiedząc o pewnych mechanizmach psychologicznych, biologicznych, wiedząc więcej o funkcjonowaniu ludzkiego mózgu i umysłu łatwiej przychodzi mi dbanie o siebie, pozostawanie w kontakcie ze sobą. Obserwowanie, rozpoznawanie, nazywanie i przeżywanie emocji to chyba największa nauka jaką odebrałam w tym roku głównie z pomocą psychoterapii. Uważność na to jakie emocje się we mnie pojawiają i jakie myśli daje mi poczucie kontroli nad nimi, nad swoim umysłem. Odkryłam, że nie muszę być dłużej jego niewolnikiem. Mam wpływ na jakość swego samopoczucia. Mam wpływ na swoje myśli i na przeżywanie emocji. Wiem jak sobie radzić z emocjami, znam narzędzia pomocne w radzeniu sobie w trudnych, stresujących sytuacjach. Jednym z nich jest właśnie świadomość.

Ponad to, nauczyłam się, żeby nie bać się zmian. Wiele razy w ciągu tego roku stawiałam sobie wyzwania, które wymagały wyjścia poza strefę komfortu. Za każdym razem było to trudne, odczuwałam lęki, obawy, miałam wątpliwości, chciałam rezygnować. A potem cieszyłam się, że nie zrezygnowałam, gratulowałam sobie odwagi, poznawałam ciekawych ludzi i miejsca, doświadczałam, zdobywałam nową wiedzę, motywację czy inspirację. Odczuwałam radość i wdzięczność, czasem też dumę z siebie, że udało mi się pokonać własne mentalne ograniczenia. Jednak chyba najtrudniej jest zrobić ten pierwszy krok, który jest tak bardzo inny od tych które robimy na codzień, taki w innym kierunku, ten najbardziej zwariowany, nieracjonalny, jak nam się wydaje.

Podczas tego roku z wielką pasją i zaangażowaniem wyruszyłam w podróż w głąb siebie. Przeczytałam wiele książek, słuchałam i oglądałam to, co wiązało się z rozwojem osobisty, uczestniczyłam w warsztatach i wspomnianej już terapii. Analizowałam przeszłość i teraźniejszość. Sporo trzeba było oczyścić w swojej głowie, w sferze emocjonalnej. Wracałam do pamiętników, by z nową świadomością i wiedzą rozprawiać się z przeszłością. Nie ma szans, by pójść naprzód w swoim rozwoju jeśli najpierw nie zrobimy porządków we własnym wnętrzu. Wymaga to ogromnego, szczerego zaangażowania, pracy, przede wszystkim czasu i cierpliwości. 

Ten rok nauczył mnie dużej wrażliwości i łagodności dla siebie, a także cierpliwości i pokory, zaufania w proces. Uczę się odpuszczać perfekcjonizm, nie denerwować się na siebie, że czegoś nie potrafię robić od razu na wysokim poziomie. Doceniam proces, progres, rozwój. Nabieram pokory, godzę się z faktem, że gdy zaczynam robić coś czego wcześniej nie robiłam, wchodzę na jakieś nieznane mi dotąd tereny nie będę od razu w tym świetna.

„Niech twoje skupienie pozostanie na działaniu, a nie na owocach tego działania. Nie pozwól, by rezultaty działań były twoim motywem do działania.”

„Bhagavad Gita”

4 thoughts on “Poszukiwanie samej siebie

  • Reply Marta | Projekt Spokój Wrzesień 26, 2019 at 9:41 am

    Ja również mocno pracuję nad sobą od długiego czasu i jest to proces, który będzie trwał już zawsze. Nie ma już powrotu do tego co było i cieszę się z tego, bo wszystko, czego się nauczyłam, bardzo mi w życiu pomaga. Odnośnie cytatu na końcu wpisu – nad tym muszę popracować szczególnie, bo cierpliwości jeszcze mi brakuje. Pozdrawiam 🙂

    • Reply justamoments.pl Wrzesień 26, 2019 at 4:33 pm

      Dziękuję, że podzieliłaś się swymi przemyśleniami i doświadczeniami. To jest proces. Nie ma drogi na skróty. Irytacja i niecierpliwość nie pomogą ani nie przyspieszą. I też mi się wydaje, nawet jestem pewna, że gdy już przekroczy się pewien próg świadomości nie m powrotu. 🙂
      Pozdrawiam serdecznie.

  • Reply Love Your Healthy Life Wrzesień 26, 2019 at 8:17 pm

    Bardzo mądry artykuł. Bardzo tez mi bliski. Podobne odczucia i emocje. I podobna droga. Faktycznie jest tak, ze jak uczeń jest gotowy to znajduje się nauczyciel, który prowadzi do kolejnego etapu rozwoju. Powodzenia. Trzymam kciuki.

  • Reply Ula - wmojejnaturze.pl Wrzesień 27, 2019 at 11:12 am

    Piękną drogę opisałaś. Oby jej dalsza część była dla Ciebie coraz lepsza! Ja też ostatnia dużo pracuję nad swoimi emocjami. Warto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *