Wysoko wrażliwa w podróży

Podróże są wspaniałe, ale bywają też męczące. Czas przygotowań, pakowania i transferu to najbardziej newralgiczne momenty. Opowiem Wam jakie są moje sposoby na przejście tego jak najmniej boleśnie. 🙂

Jako osoba wysoko wrażliwa wszystko odbieram intensywniej, moje zmysły są bardziej wyczulone i szybko ulegam przebodźcowaniu. Szykowanie się do wyjazdu i sama podróż są dla mnie sporym wyzwaniem. Teraz, gdy znam siebie lepiej niż dawniej, jestem świadoma swojej natury, lepiej radzę sobie w życiowych sytuacjach w tym także podczas podróży.

Pakowanie

Zostawianie tego na ostatnią chwilę nie jest dobrym pomysłem. Lubię mieć wszystko pod kontrolą, poukładane, zaplanowane. Dlatego kilka dni wcześniej zaczynam przygotowania do wyjazdu. Przeglądam ubrania, kosmetyki, leki pierwszej potrzeby, tak aby móc dokupić to, czego brakuje. Wszelkimi biletami, rezerwacjami i innymi dokumentami zajmuje się mąż.

Przynajmniej dzień wcześniej zaczynam pakowanie. Polega to na znoszeniu rzeczy w jedno miejsce (nasza sypialnia), układaniu na podłodze i sukcesywnym dokładaniu przedmiotów. Kosmetyki pakuję jako ostatnie. Czasem pomocna okazuje się lista co należy ze sobą zabrać.

Z każdym kolejnym pakowaniem idzie mi to sprawniej i rzadziej zdarza się czegoś zapomnieć. Jednak, na ogół i tak  ktoś, czegoś nie weźmie np. okularów przeciwsłonecznych, ładowarki do szczoteczek do zębów..

Podróże z dziećmi to wyższa szkoła jazdy. Intensywne myślenie o tych wszystkich rzeczach, które trzeba zabrać dla całej rodziny czasem prowadzi do bólu głowy. W rezultacie bowiem pakuję cztery osoby. Mąż daje swoje rzeczy do spakowania, a całą resztę (rzeczy dzieci i swoje) dokładam ja. Moja w tym głowa, żeby wszystko sensownie ułożyć w walizkach, nie przekroczyć przy tym limitu wagi bagażu i zadbać o szczegóły jak właśnie leki, kosmetyki itp. Nawet lubię tę zabawę w tetrisa (kojarzycie tę grę?). Mistrzem pakowania i tak jest mój tata. To od niego się tego nauczyłam choć pewnie robię to inaczej, po swojemu. Pomocny jest także sposób składania ubrań według Marie Kondo.

Aby zaoszczędzić sobie stresu wolę zaplanować wszystko z wyprzedzeniem i nie zostawiać pakowania na ostatnią chwilę. W przeciwnym razie śnić będzie mi się, że zapomniałam walizki, ubrań, a to jest okropne uczucie. 🙂 Mimo sumiennych przygotowań, gdy wyjeżdżam z domu, zastanawiam się czy na pewno mam wszystko co potrzeba, czy o niczym nie zapomniałam, czy nie spakowałam za dużo/ za mało ubrań? W takim momencie mój mąż zawsze mówi, że najważniejsze mieć ze sobą pieniądze, telefon i dokumenty, a całą resztę można kupić. Trudno się z nim nie zgodzić.

Transfer

Transfer – kolejny etap podróży, ten najbardziej męczący gdzie ekscytacja miesza się z obawami, a radość z niepewnością.

Najpierw na lotnisko jedziemy samochodem, a po wylądowaniu na miejscu znów samochodem, taksówką lub autokarem. Tak to najczęściej w naszym przypadku wygląda. Każdy z nas w pewnym momencie odczuwa zmęczenie, pojawiają się emocje. Podróżując z dziećmi trzeba myśleć za siebie i za nie. Mieć oczy wokół głowy. To generuje dodatkowy stres. A do tego trzeba ciągle mówić, upominać i słuchać (głównie dziecięcych narzekań).

Aby to wszystko przetrwać jak najmniej boleśnie nauczyłam się zwracać się do własnego wnętrza. Kieruję uwagę na odczucia w ciele, na emocje i myśli. Skupiam się na oddechu, by był świadomy, spokojny i głęboki. Chcąc wypuścić przeszkadzające emocje, czy zmęczenie robię długi wydech przez usta.

Podczas podróżowania mocno drażni mnie mocne światło, hałas, zbyt głośne i zbyt częste komunikaty na pokładzie samolotu. Rozpraszają i męczą mnie setki mijanych twarzy, strzępki rozmów przechodniów/współpasażerów, cały ten rozgardiasz wokół mnie. Dziś wiem jak sobie pomóc. Gdy czuję, że mi źle, że już za dużo, za głośno – wracam do siebie. Do oddechu. Wyłączam też niektóre zmysły. Zamykam oczy lub spuszczam wzrok i patrzę na nieruchomy punkt. Nakładam słuchawki i wsłuchuję się w spokojne tony kojącej muzyki np. mantr. Odpoczywam jak najczęściej, kumuluję energię. Staram się zachować spokój i skupienie. Oszczędna jestem też w słowach.

Zakwaterowanie

W nowym miejscu biorę prysznic, by zmyć z siebie trudy podróży. Dobry posiłek i sen to coś kluczowego dla odbudowania rezerw energetycznych. 🙂 Nie dla mnie wtedy zwiedzanie okolicy, oglądanie telewizji i inne tego typu atrakcje. Potrzebna mi cisza i spokój. Na ogół potrzebuję dnia, dwóch na przyzwyczajenie się do nowego miejsca.

Podsumowując

Nie tylko w podróży, ale na codzień staram się pamiętać o tym, że nikt nie zna i nie rozumie nas lepiej niż my sami. Tylko my wiemy jak się w danej chwili czujemy i czego nam potrzeba. Nie ma sensu się do niczego zmuszać, forsować. Nie wyjdzie to na dobre ani nam ani naszym współtowarzyszom podróży. Podróżując w większym gronie (ale nawet i we dwoje) szanujmy swoje potrzeby, pamiętajmy, że jesteśmy różni.

4 thoughts on “Wysoko wrażliwa w podróży

  • Reply Love Your Healthy Life Styczeń 25, 2020 at 3:24 pm

    Mnie podróże ze znajomymi nauczyły większego szacunku do siebie nawzajem. Szanowania odrębności. Wiadomo, że każdy na swoje oczekiwania co do wyjazdu i trzeba to uszanować.
    Wskazane kompromisy😁
    Pozdrawiam
    Iza

    • Reply justamoments.pl Styczeń 26, 2020 at 7:55 am

      tak, dokładnie. Kompromisy i szanowanie własnych potrzeb, upodobań, dawanie sobie przestrzeni.
      Pozdrawiam Cię Iza. 🙂

  • Reply Ula - wmojejnaturze.pl Styczeń 29, 2020 at 7:11 am

    Świetnie sobie radzisz z trudami podróży! Uważność na siebie i swoje emocje to klucz. A oddech pomaga zawsze:) Ja chyba nie mam tego problemu, bo podróżować uwielbiam i od początku do końca podróży jestem tak podekscytowana, że chyba nic mi nie przeszkadza. Ale podziwiam to, jak umiesz sobie radzić z tym, co dla Ciebie trudne.

    • Reply justamoments.pl Styczeń 29, 2020 at 10:50 am

      To ja podziwiam Ciebie 🙂 . Niestety w moim przypadku szybko ulegam przebodźcowaniu i gdy w porę nie pomogę sobie to może wpadam w kiepski nastrój. Tak kiepski, że potrafi popsuć najcudowniejsze chwile. Dlatego tak ważna i wspaniała jest dla mnie nowa świadomość siebie i swoich potrzeb. Sobie i innym na pożytek. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *