Historia lubi się powtarzać

Stojąc w obliczu pandemii koronawirusa (COVID-19) kotłują się we mnie różne myśli i emocje. Chciałabym podzielić się z Wami swoimi przemyśleniami na ten temat. 

Zastanawiając się nad pandemią koronawirusa na świecie uświadomiłam sobie jak bardzo historia lubi się powtarzać. Mamy do czynienia z kolejną tego rodzaju sytuacją. Epidemia grypy („hiszpanka”), SARS, Ebola .. Kolejny raz ludzkość musi zmierzyć się z takim problemem. W czasach gdy ludzie tak łatwo i szybko się przemieszczają niezwykle trudno będzie powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Dlatego tak wiele zależy teraz od nas, od naszej postawy. Zachować rozsądek, spokój i stosować się do odgórnych zaleceń.

Myślę, jaka ogromna liczba ludzi obecnie cierpi, choruje i umiera z powodu COVID -19. Historia pokazuje, że co jakiś czas świat potrzebuje takich „resetów”. W przyrodzie i w dziejach człowieka istnieje naturalny cykl życia – śmierci – życia. Las płonie, a w jego miejsce odradza się nowy, świeży. Wojny, choroby, kryzysy gospodarcze – także czemuś służą. Po dramatycznych wydarzeniach ustala się nowy porządek świata, powstają nowe idee, kształtują się nowe postawy. Wydaje się, że strata i cierpienie towarzyszą rozwojowi. Działa to zarówno w skali makro jak i mikro, ogólnoludzkiej i na poziomie jednostek. Wszystko jest po coś.

Jaki porządek świata zostanie ustalony po pandemii koronawirusa? Jaką zastaniemy rzeczywistość? Z pewnością świat i jednostki wyjdą z tego doświadczenia odmienione. Nie ma innej opcji. Już teraz odczuwamy zmiany. Zmiany zachodzą dookoła nas i w nas.

„Jedyne co w życiu jest pewne to zmiana.”

Myślimy, analizujemy i przeżywamy emocje z jakimi często nie mieliśmy wcześniej do czynienia. Zwłaszcza moje pokolenie trzydziestolatków przeżywa szok. Moja przyjaciółka powiedziała do mnie ostatnio: „jakich czasów dożyłyśmy?”. Z pewnością stwierdzenia tego typu padały także w pokoleniach naszych rodziców, dziadków, pradziadków. I wojna światowa, II wojna światowa, rewolucje, epidemie, kryzysy. W Polsce czasy PRL-u i stan wojenny. Teraz stoimy w obliczu pandemii koronawirusa. Podobny schemat, wzór. W innych okolicznościach i w nieco inny sposób dotykamy tych samych emocji, przeżyć i doświadczeń co nasi przodkowie. Stajemy twarzą w twarz z zagrożeniem zdrowia i życia. Podobnie jak nasi przodkowie mierzymy się z tymi samymi lękami egzystencjalnymi. Oczywiście następne pokolenia mają już lepiej, łatwiej, ale wzór pozostaje podobny. Wyzwalają się te same mechanizmy. Echa przeszłości odbijają się jak stempel, który za każdym kolejnym odbiciem staje się bledszy.

Możemy być wdzięczni za to, że na półkach w sklepach są dostępne towary. Istnieje możliwość zakupu żywności, leków i kosmetyków przez internet. Sytuacja jest trudna, i wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze gorsza, bo liczba chorych wciąż w naszym kraju wzrasta. Izolacja na dłuższą metę będzie wyczerpująca psychicznie. Mimo to i tak znajdujemy się w lepszej sytuacji niż nasi przodkowie. 

Codziennie jestem wdzięczna za czystą, bieżącą wodę w kranie, dostatek pożywienia, sprzęty ułatwiające mi życie. Moja zdrowa rodzina jest przy mnie, a z pozostałymi bliskimi jestem w częstym kontakcie telefonicznym, internetowym.

Oprócz obaw o zarażenie wirusem martwimy się także o nasze finanse, stan gospodarki, nasze biznesy, pracę. Jednakże jesteśmy bezpieczni w naszych domach i poza nimi (oczywiście gdy unikamy kontaktu z innymi ludźmi, zachowujemy fizyczny dystans). Możemy żyć, funkcjonować, przemieszczać się w miarę normalnie. Przynajmniej narazie. W najgorszym wypadku bardziej ograniczy się naszą wolność i będziemy musieli pozostać w domach bezwzględnie. 

Staram się w calej sytuacji utrzymać radość życia, pozytywne nastawienie. Czuć wdzięczność podczas słuchania ptasich treli, prac w ogródku, spacerów. Cieszyć się z czasu spędzanego z bliskimi. Podziwiać budzącą się do życia przyrodę, rozgwieżdżone niebo i zachodzące słońce.

Jaka z tego konkluzja? Może nich każdy dopisze swoją. Jeśli nie teraz, to później. 

Trzymajcie się zdrowo i dzielnie.

Polecam też mój poprzedni wpis nawiązujący do tego tematu. Tutaj

4 thoughts on “Historia lubi się powtarzać

  • Reply LOVE YOUR HEALTHY LIFE Marzec 18, 2020 at 3:02 pm

    Pisałam u siebie na blogu, że historia ludzkości pokazała nam, że bez dramatu nie ma przemiany. A nasze czasy idą ku przebudzeniu. Tylko tak strasznie wolno, że tam na górze ktoś się wkurzył.
    Pozdrawiam❤️

    • Reply justamoments.pl Marzec 18, 2020 at 6:29 pm

      A widzisz to mamy podobne przemyślenia. Ja ostatnio miałam kryzys twórczy i nie czytałam cudzych treści. Starałam się skupić na sobie i w sobie skumulować tworczą energie. nie chciał się też nikim sugerowac, nie chciałam by czyjes slowa mialy na mnie wplyw. Mamy Erę Wodnika -czas przemian i przebudzenia.

  • Reply Ula - wmojejnaturze.pl Marzec 23, 2020 at 11:05 am

    Dla mnie kluczowym słowem w ostatnim czasie jest WDZIĘCZNOŚĆ. Jeszcze przed koronawirusem odkryłam, że ona musi stać się treścią mojego życia, inaczej zaczyna dopadać mnie pesymizm. Tym bardziej teraz – jestem, podobnie jak Ty, wdzięczna za czas spędzany z najbliższymi, za bliskość lasu, przyrody, budzącej się natury, za wszystkie niezbędne do życia rzeczy, które wydają się oczywiste, a może wcale takie nie są. I naprawdę jestem szczęśliwa, choć to może w obecnej sytuacji głupio brzmieć…🙂

    • Reply justamoments.pl Marzec 23, 2020 at 8:53 pm

      Wspaniale. Wdziecznosc jest niezwykle wazna. Ma ogromna moc. Pozdrawiam Cie serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *