Dwa światy

W ostatnim czasie przekonałam się jak bardzo świat wewnętrzny, duchowy jest sprzężony ze światem zewnętrznym, materialnym. Jak potężne są nasze myśli.

To, co dzieje się w nas, manifestuje się w świecie zewnętrznym, w naszym życiu. Prosta zasada: dostajesz to, co dajesz. Dzieje się to, na czym skupiasz swoją myśl. Gdy we mnie toczy się walka, to samo dzieje się na polu ja-świat. Gdy szwankuje relacja z samą sobą, szwankują też moje relacje z innymi ludźmi. Szczerząc kły do świata, on odpowiada tym samym.

Myśląc negatywnie o sobie przyciągam i otrzymuję negatywności. Wszelkie dobrodziejstwa przestają do mnie płynąć gdy jestem na nie zablokowana. Strumień dostaw ze Wszechświata zostaje odcięty. Tkwiąc w poczuciu bezradności i bezsilności odbieram sobie moc. Wewnętrzny samokrytycyzm jest tak silny, że krytyka dociera do mnie także z zewnątrz, od innych ludzi.

Przypomina mi się pewna historia, która pięknie to obrazuje.  Pewnego dnia, stojąc na krakowskim przystanku, moja serdeczna koleżanka zapytała kogoś o tramwaj. Nagle jakaś kobieta zaczęła jej lżyć, ubliżać, krytykować. Koleżanka „wzięła to na klatę” i potraktowała nawet z rozbawieniem. Opowiadając mi później tę sytuację dodała, że to dziwne i zaskakujące doświadczenie coś jej ukazało. Po przeanalizowaniu sprawy zrozumiała, że ta kobieta była ucieleśnieniem jej wewnętrznego krytyka. Dobitnie usłyszała to, co od jakiegoś czasu działo się w jej wnętrzu, może nie do końca uświadomione, a może po prostu ignorowane. Zrozumiała to dopiero gdy w słowach obcej kobiety przejrzała się jak w lustrze. Dobitny jest to przykład jak działa Wszechświat, jak wszyscy i wszystko jest połączone, jak krąży energia.

Na własnym przykładzie przekonałam się, że otwierając się na świat, on staje przede mną otworem. Otwierając się na ludzi, oni także otwierają przede mną serca. Doceniając własne działania otrzymywałam uznanie z zewnątrz. Udana relacja ze sobą zapewniała wspaniałe relacje z innymi. 

Jednak trzeba się bardzo pilnować, nie tracić czujności, by znów nie popaść w dawne, szkodliwe programy postępowania i myślenia. Łatwo przyjąć bowiem stare schematy, które są w nas silnie zakorzenione i w mniejszym lub większym stopniu warunkują nasze zachowanie. Chwila nieuwagi i ponownie lądujemy w swoim zapisanym programie, mimo że wcześniej włożyliśmy dużo pracy i wysiłku, żeby go zmienić. Przecież, „to, co uświadomione może zostać uleczone”. Nie można zapominać, że praca wewnętrzna, duchowa, samorozwojowa to codzienne wysiłki, samodyscyplina i zaangażowanie. To cykl, tak jak nasze życie. Jednak nie kręcimy się w kółko, jest to raczej spirala, po której krążymy wspinając się coraz wyżej. Nawet natrafiając prostopadle po raz kolejny na ten sam problem, zagadnienie, nie jesteśmy już w tym samym punkcie, jesteśmy wyżej. Mamy inną świadomość, ponieważ cały czas rozwijamy się i wzrastamy. Nie wracamy dokładnie w to samo miejsce. Patrzymy z innej perspektywy, uzdrawiamy z innego poziomu świadomości. Pewne sprawy wracają do nas cyklicznie. Z czasem mogą być słabsze, bledsze. Dane zagadnienie może być wielowymiarowe, wielowarstwowe, dlatego powraca byśmy rozprawili się z kolejną warstwą.

Nasz osobisty rozwój i wzrost to proces pełen cudów, ale i pułapek. Należy zachować czujność i świadomość. Wiedzieć kiedy odpuścić, a kiedy się zmobilizować. Jest czas na odpoczynek oraz na działanie. Istnieją okresy rozkwitu i spokoju, refleksji, integracji emocji i doświadczeń. Jednak gdy odpoczynek w dłuższej perspektywie przekształca się w bierność, bezczynność, istnieje ryzyko popadnięcia w marazm, w stare programy, a to może spowodować zablokowanie procesu rozwoju. 

One thought on “Dwa światy

  • Reply puch ze słów Maj 4, 2020 at 2:01 pm

    Już tak wiele osób o tym wie, a nadal tak mało praktukuje dobre, pozytywne myślenie i działanie… To trochę tak, że wiemy, a nie do końca wierzymy… Dlatego takie wpisy są dobrą przypominajką i świadectwem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *