Bezsilność – stara przyjaciółka

Bezsilność, bezradność. Któż nie zna tych uczuć? Otoczyły mnie swymi silnymi ramionami. Przytuliły jak najlepsza przyjaciółka.

Przez chwilę było bezpiecznie, znajomo. Potem ten uścisk stał się zbyt mocny, za bardzo dociskający do ziemi. Obezwładniający, odbierający moc, pozbawiający energii.

Nie jest łatwo się z niego wyrwać, ale nie jest to niemożliwe. Gdy już masz go dość postaraj się wszelkimi znanymi ci narzędziami uwolnić się. Medytacja, modlitwa, afirmacje, aktywność fizyczna, mantra, mudra.. Cokolwiek, co da ci poczucie sprawczości, wyrwie z marazmu, zakończy stagnację, bierność. Zrób coś dla siebie, a najlepiej dla innych. Przekieruj uwagę ze swego „łkającego środka” na ciało.

Nie mylmy tego niebezpiecznego stanu z czasem odpoczynku, zbierania sił, snucia refleksji, odpuszczania. Czasem trzeba poluźnić szelki i kropka. Nie jesteśmy cyborgami, nie damy rady działać wciąż na 100%. Tak jak ziemia nie płodzi przez okrągły rok, tak i my nie jesteśmy w stanie być kreatywni, twórczy w maksymalnym zakresie skali każdego dnia. 

Depresja podobnie jak złość i lęk, jest formą oporu i powoduje twórczą niemoc. Przejawia się w postaci lenistwa, zagubienia, postawy „no nie wiem”.

„Droga artysty” Julia Cameron

Przedłużająca się bezsilność może prowadzić w ciemne rewiry psychiki, wprowadzić np. w stan depresyjny.

Większość przypadków kobiecych depresji, marazmu i zagubienia wynika z rygorystycznego ograniczenia życia duchowego, w którym nie ma miejsca na innowacje, natchnienie, tworzenie. Kobiety posiadają ogromną siłę twórczą dającą potężne impulsy do działania.

„Biegnąca z wilkami”,  Clarissa Pinkola Estes

A oto lista sposobów, które pomagają mi w przypadku bezsilności, smutku:

1. Sprawczość

Bardzo mi pomaga poczucie sprawczości. Wszelkie prace domowe: sprzątanie, gotowanie, prasowanie. Szorowanie, porządkowanie, układanie. Cokolwiek, co przynosi oprawę samopoczucia, pobudza energię w ciele.

2. Aktywność fizyczna

Joga jest moim ulubionym narzędziem do pracy z ciałem i umysłem, moją ulubioną formą aktywności fizycznej. Uwielbiam także dynamiczne spacery, zawłaszcza na łonie natury. Ważne, by robić to, co lubimy najbardziej. Nieocenioną moc ma także taniec. Każdy ruch, który pomoże wypuścić z ciała emocjonalne, psychiczne napięcie. Pomocne w stanach niepokoju, lęku, bezradności są także mudry.

3. Uziemienie

Uziemianie się poprzez pracę z ziemią (Matką Ziemią) przynosi ukojenie. Wszelkie prace ogrodowe są dla mnie znakomitym antidotum. Działa wszystko, co współpracuje z grawitacją, poczucie ciężaru ciała, czucie twardego podłoża pod stopami. 

4. Przyroda

Samo obcowanie z naturą poprawia nastrój. Kolor zielony, błękit wody, naturalne odcienie łąk, pastwisk. Jesteśmy częścią Natury i w jej otoczeniu czujemy się najlepiej.

7. Wibracja 

Jesteśmy energią, wibracją. Gdy ich poziom spada można go podnieść poprzez śpiew. Mi pomagają mantry, wypowiadane na głos afirmacje.

5. Oddech

Skupienie się na oddechu to kolejna wspierająca technika. Oddech to także wibracja. Przechodzi on przez kanał komunikacyjny w naszym ciele, przenika całą naszą istotę. Dzięki niemu wpływamy na jakość naszego zdrowia fizycznego i psychicznego, uwalniamy emocje. Ważne, by był świadomy. Możesz skorzystać z rozmaitych form pranajamy lub po prostu spokojnych, głębokich (do brzucha, na boki żeber) wdechów i wydłużonych, powolnych wydechów.

7. Medytacja

Istnieją różne formy medytacji. Medytacja z mantrą, mudrą, ze skupieniem na obiekcie, z wizualizacją, z oddechem.. Wybierz odpowiednią dla ciebie. Pozwala uspokoić umysł, wyciszyć układ nerwowy, a połączona z modlitwą przynosi poczucie ulgi i jeszcze większy spokój. Oddanie swoich trosk Sile Wyższej przynosi ukojenie.

8. Pasja/Hobby

Oddawanie się swemu hobby, realizowanie własnej pasji jest wspaniałym lekarstwem na wyrwanie się w odrętwienia. Czytanie książek, pisanie, malowanie, fotografowanie.. 

Podzieliłam się z Wami moimi technikami, które są mi pomocne w stanach gdy dopada mnie poczucie bezsilności, bezsensu. Czasem wystarczy, że skorzystam z jednej podanej propozycji, aby odczuć polepszenie nastroju. Najważniejsze, aby słuchać siebie, słuchać ciała. Zadać sobie pytanie: „czego potrzebuję?”. I podarować sobie to. Nie musimy tkwić w bezradności, zawsze jest coś, co możemy zrobić dla siebie lub dla innych. I chyba najważniejsze o czym nie wspomniałam, a co właśnie często wpycha nas w poczucie beznadziejności, bezsilności, to ambicja, niezaspokojone ego. Stawianie sobie zbyt wygórowanych oczekiwań, branie na swoje barki zbyt wiele obciążeń, obowiązków, porównywanie się do innych, zbyt intensywne myślenie o przeszłości lub przyszłości mogą prowadzić w stany depresyjne, dołujące. Wystarczy wtedy przypomnieć sobie, że jesteśmy wystarczająco dobrzy i zrobić jakąś jedną, dobrą rzecz dla siebie. Wykonanie miłego gestu w stronę innych także jest skuteczne bowiem robiąc coś dobrego dla innych, robimy coś dobrego dla siebie. Pomagając innym pomagamy sobie. Odwracamy uwagę od siebie przy jednoczesnym poczuciu sprawczości.

4 thoughts on “Bezsilność – stara przyjaciółka

  • Reply Dominika Maj 14, 2020 at 12:04 pm

    Słabszy moment to też czas kiedy my musimy nauczyć się dozować naszą energią… chcąc robić cały czas na 100% to wciąż pozostaje oczekiwanie…od nas samych… tu niech płynie FLOW w życiu… jeśli jesteśmy ludzmi którzy pracują na siebie, są w pewnym sensie „uduchowieni” ,że pracują nad tym każdego dnia poprzez medytację, rozwój, yogę, chcą być świadomi oddechu i inne narzędzia które prowadzą nas do przepracowania swoich słabszych stron… to słabsze chwile nas tylko wzmocnią…przy każdej sytuacji takiej już będziemy mniej podatni na tego typu sytuacje… w końcu będzie ich coraz mniej <3 a my wciąż będziemy szli do przodu 🙂 <3 super post… niech każdy w życiu chociaż jedną z nich robi konsekwentnie każdego dnia i zacznie dostrzegać ważniejsze aspekty w życiu 🙂

    • Reply justamoments.pl Maj 14, 2020 at 3:46 pm

      Oczywiście. Należy słuchać siebie i podążać za sobą.Trudne momenty są potrzebne i uczą nas najwięcej, zgadzam się.

  • Reply Ula - wmojejnaturze.pl Maj 19, 2020 at 5:24 am

    Podoba mi się to porównanie z Ziemią, która ma swoje okresy płodności i odpoczynku. Bardzo mnie zainspirowała ta myśl! Pozdrawiam serdecznie:)

    • Reply justamoments.pl Maj 26, 2020 at 2:24 pm

      Cieszę się, że ten zwrot Cię zainspirował Ula. 🙂 Mi też się ta koncepcja podoba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *